dawka heroiczn sprawiła, że umarłem i się odrodziłem
detale
Kryształ kilka razy w życiu
Tramadol jeden ciąg 2 tygodnie
Kodeina 3 razy
Gałka muszkatołowa 1 raz
Fajki
Kratom kilka razy
Grzyby 4 razy w życiu
Dxm 2 razy
raporty dominik12345
dawka heroiczn sprawiła, że umarłem i się odrodziłem
podobne
Witam. Od kilku lat regularnie brałem narkotyki zaczynając od alko przez trawę do kryształu i opio. Wczoraj postanowiłem zażyc grzybki, które miałem na stanie od jakiegoś czasu wcześniej miałem doczynienia z małymi dawkami pokroju 2-4g suszonych. Poprzednie tripy wspominam dobrze, ot wizualizacje wgląd w siebie, euforia. Lecz po poprzednich tripach odczuwałem niedosyt, chciałem poczuć pełnie działania magicznych grzybów.
Więc ok godz. 19:00 zmieliłem w młynku do kawy pozostałe grzyby tj. 7g suszu wsypałem proszek do szklanki dodałem ok. 1/4 łyżeczki kwasu cytrynowego i zalałem to zimną wodą. Po wypiciu wziałem prysznic przebrałem się i położyłem na łóżku. Leżąc i oczekując na wejście psylocyny do mojego mózgu. Nie wiem ile czasu mineło pewnie coś około godziny. Gdy grzyby weszły straciłem kontrolę nad swoim ciałem, moje mieśnie nóg dostawały niekontrolowanych skurczów. Poczułem, że robi mi się nie dobrze, szybko wstałem z łóżka by zwymiotować jednak do łazienki nie udało mi się dotrzeć .
Trip był bardzo intensywny miałem wrażenie, że właśnie umieram. Ciągle wymiotowałem, pociłem się jak pod dobrym treningu, skurcze mieśni ud i łydek stawały się silniejsze przez co wpadłem w panikę. Miałem wrażenie, że to już koniec, przedawkowałem za chwilę umrę. Wtedy do pokoju weszła moja mama, która usłuszała, że rzygam jak kot. Gdy zobaczyła w jakim jestem stanie zaczeła na mnie krzyczeć i pytać czym się odurzyłem. Rozmowa z mamą po grzybach bardzo na mnie wpłyneła zrozumiałem, że nie muszę się już niczym odurzać bo mi jest to nie potrzebne, że te wszystkie używki są złe i dają sztuczne poczucie szczęścia, a problemów z którymi się mierzymy na codzień nie można przykrywać sztuczną euforią wywoływaną przez substancje psychoaktywne bo mimo tego, że udajemy, że czegoś nie widzimy nie oznacza, iż tego nie ma. Wszystkie negatywne doświadczenia się w nas odkladają, aż w końcu jest ich za dużo i wylewają się z nas, a my od tego uciekamy w uciechy fizyczne jak i psychiczny odlot wywoływany przez wszelkiego rodzaju używki. Po rozmowie z mamą i wyrzuceniu z siebie całej zawartości żołądka mama powiedziała bym poszedł spać to mi przejdzie.
Wtedy gdy zostałem sam w ciemności z całym tym grzybowym szajsem zaczeła się ostra jazda bez trzymanki. Miałem wizję podczas, których wielokrotnie przeżywałem własną śmierć na wojnie w wypadku samochodowym, przez przedawkowanie itd., trafiłem do więzienia, przeżywałem śmierć bliskich, wydawało mi się, że trawało to wszystko godzinami może nawet dniami. Gdy się ocnkąłem na zewnątrz było jeszcze ciemno spojrzałem na telefon, była 23 sprawdziłem czy nie narobiłem głupot przez ten czas. Gdy się okazało, że to wszystko jest w porządku zacząłem to wszystko sobie układać w głowie. Zrozumiałem, że cały ten świat jest zły i straszny te wszystkie rzeczy, które ludzie robią, to jak się mordują nawzajem, znecają się nad innymi, wyśmiewają, krzywdzą innych ludzi. To wszystko w nas zostaje i całe to zło ludzie odreagowywują uciekając w używki alkohol, dragi, papierosy, wiedząc, że jest to szkodliwe ale zapewnia nam komfort psychiczny pomaga nam radzić sobie z tym co nas przerastna, z tym na co nie mamy wpływu. Gdy sobie to wszystko poukładałem w głowie poczułem błogi spokój, zrozumiałem , że wszystko będzie dobrze i nic mi nie grozi jestem bezpieczny. Doszło do mnie, że ten trup był tym czego potrzebowałem, że to była najważniejsza rzecz jaką zrobiłem w życiu, zobaczyłem jak cierpią moi bliscy gdy widzą co robię z swoim życiem, zrozumiałem, że nie mogę iść na skróty i udawać, że nie mam problemu z używkami. Zrozumiałem, że tak naprawdę w ciągu ostatniego roku trzeźwośc była dla mnie odświetna, a normalnością stało się ciągłe odurzania się, odpychanie się niezdrowym jedzeniem, brak aktywności fizycznej i to wszystko mnie niszczyło, a grzyby mi pokazały dokąd może mnie to zaprowadzić, pitym wszystkim około 2:00 usnałem. Pisze to po ponad 12h od doświadczenia nie czuje jak do tej pory chęci by zapalić trawę, a tym bardziej napić się alko. Czuje, że muszę spróbować żyć bez używek pytanie czy to się uda.
- 20 odsłon

